sobota, 19 maja 2012

I. Jak odejdziesz od mojej lodówki, to zdążymy.

Nie. Niemożliwe. Wybiegłam z domu Jasona najszybciej jak byłam w stanie.
- Alison, poczekaj! - usłyszałam. Spojrzałam na Jasona, w oczach miałam łzy.
- Jason ... - szepnęłam. - dlaczego ?
- To nie tak, proszę Cię ...
- A jak ?! Nie jestem ślepa.
- To ona ... - zaczął. Poczułam jak wszystko się we mnie gotuje. Jak może teraz wszystko zwalać na Ninę ? Jak na złość moja przyjaciółka pojawiła się w drzwiach.
- Alison! - krzyknęła i podeszła do nas. - tak mi cholernie przykro. To ... tak wyszło.
- Tak wyszło ?!- krzyknęłam, patrząc na dziewczynę. - Tak wyszło, że obściskiwałaś się z moim chłopakiem !
- Przepraszam. - wymamrotała tylko i ruszyła do swojego domu. Spojrzałam na chłopaka.
- Zadowolony ? - syknęłam.
- posłuchaj mnie ...
- Nie. Nie mam zamiaru. Nic co powiesz niczego nie zmieni, a nie chcę czuć się jeszcze gorzej niż teraz. - szepnęłam.
- Błagam Cię, dobrze wiesz, że Nina to szmata. I zrobi wszystko by ...
- Nie mów tak o niej.
- A co sama o niej sądzisz ? Dobrze wiesz, że mam rację. Tak, to szmata i właśnie weszła pomiędzy nas.
- A Ty ? Kim jesteś ? - spytałam, patrząc mu w oczy, po czym odwróciłam się i odeszłam.

6 miesięcy później

- Więc ? - spytałam, patrząc nagląco na moją najlepszą przyjaciółkę, Natashę. Siedziałam na jej łóżku, a ona stała przed szafą nie mogąc się zdecydować w co się ubrać. Spojrzałam na zegarek. 7:30. Spóźnimy się do szkoły. Znowu.
- Więc co ? - usłyszałam jej przesłodzony głos.
- Tash !
- Okej. Okej. Niech Ci będzie. - powiedziała i teatralnie przewróciła oczami.
- Nina.
- Co z nią ? - pytałam ostrym tonem. Nie lubiłam rozmów o byłej koleżance. No dobra. Byłej przyjaciółce. No, ale jakby nie było, to ja zaczęłam tę rozmowę.
- Chce się dostać na naszą imprezę.
- Nina ? Czemu ? - spytałam zdezorientowana.
- Bo ... będzie Eric. - wywróciłam oczami, słysząc słowa przyjaciółki. Czy takie rzeczy, że twój największy wróg leci na Twojego chłopaka nie powinny dziać się tylko w tych kiepskich komediach romantycznych ?
- Świetnie. - mruknęłam.
- A propos Erica ... mówiłam Ci jaką jesteś szczęściarą, że masz ...
- Tak, tylko jakieś dwieście razy. Jeszcze trochę, to zacznę myśleć, że chcesz mi odbić chłopaka. - odparłam, nieco rozbawiona.
- Nie zrobiłabym tego, przecież wiesz. No, ale jakby się okazało, że ma brata, to bardzo chętnie. = powiedziała i wyjęła z szafy niebieski top. Nareszcie!
- Ubieraj się. - rzuciłam i zeszłam do kuchni. Z Tashą znałam się od dziecka, więc czułam się u niej jak w domu. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam karton soku.Gdy moja przyjaciółka w końcu zeszła, zdążyłam już wypić szklankę soku.
- Kolejne spóźnienie, panno Evans. - powiedziałam poważnie.
- Jeszcze nie. Jak odejdziesz od mojej lodówki, to zdążymy. - oznajmiła i wypchnęła mnie z domu.


Po pierwszej lekcji byłam jedną z pierwszych, którzy opuścili klasę. Podeszłam do szafki, wzięłam książki i powlokłam się do następnej sali, gdy poczułam jak ktoś otacza mnie ramieniem.
- Eric. - powiedziałam, patrząc z uśmiechem na mojego chłopaka.Był ucieleśnieniem moich marzeń, nie to co ... Jason. na wspomnienie o byłym chłopaku, poczułam jak coś we mnie zamiera. Przestań o nim myśleć, skarciłam się w myślach, przecież masz Erica. Jason nie może się z nim równać. Tak, właśnie tak. Spojrzałam na chłopaka.
- Dzisiaj, 16. U mnie. - powiedział, uśmiechając się szeroko.
- Okej. - zgodziłam się w momencie, gdy zadzwonił dzwonek. Pocałowałam delikatnie Erica. - Do zobaczenia. - szepnęłam i poszłam na lekcję.

16 nadeszła bardzo szybko. Uśmiechnęłam się do siebie, gdy wchodziłam do domu Erica.
- hej, kochanie. - usłyszałam za sobą. Szybko się odwróciłam.
- Hej - odpowiedziałam i znalazłam się w jego ramionach.
- Niestety, mam trening ... - na te słowa cała się spięłam. Znowu ?! - Pójdziesz ze mną ? - spojrzałam na niego z niedowierzaniem. Ten wieczór mieliśmy spędzić sami. Sami, a nie z całą drużyną.
- Nie mogłeś wcześniej powiedzieć ? Bym nie marnowała czasu na przychodzenie tu. - niemal syknęłam.
- Przed chwilą się dowiedziałem. Naprawdę przed chwilą.
- Jasne. - mruknęłam.
- Alison, proszę.
- O co ? Nie pierwszy raz trening jest ważniejszy od nas !
- Dobrze wiesz, że piła jest moim życiem !
- Tak, i to dokładnie. Eric, ostatnio więcej czasu spędzasz na boisku niż ze mną.
- Mamy mistrzostwa !
- No i teraz są najważniejsze. Tak jak miesiąc temu. Cały czas są jakieś mecze, mistrzostwa.
- Piła jest moim życiem ... - powtórzył.
- A ja czym jestem ? Dodatkiem ?
- To nie tak, ale ...
- Ale trening. Okej, rozumiem. Zapomnij. Do jutra.- pokręciłam głową i wyszłam z domu Erica. Miałam nadzieję, że mnie zawoła, przytuli, zapewni, że mu na mnie zależy, że mnie kocha. Nie zrobił tego. Poszedł na trening. Tu nie chodziło o to, że miałam coś przeciwko temu, że był w kapitanem drużyny. Ale kiedyś ... było inaczej. Zawsze miał dla mnie czas. teraz dużo się zmieniło. Liczyły się tylko treningi. Zastanowiłam się, co jeszcze czuję do Erica. Czy go jeszcze kochałam ? Niestety, nie wiedziałam. Wiedziałam natomiast, że nie jest już tym samym chłopakiem w którym zakochałam się kilka tygodni temu. Wzdrygnęłam się, gdy usłyszałam dzwonek telefonu.
- Tasha ? - powiedziałam do słuchawki.
- Hej, przepraszam, że przeszkadzam w randce, ale ...
- Nie przejmuj się. - przerwałam jej. - mam cały wolny wieczór.
- Co się stało ?
- Trening.
- Oł .
- Yhy. Więc, o co chodzi ?
- Mam problem z menu na imprezę. - uśmiechnęłam się lekko, słysząc jej słowa. W sobotę organizujemy imprezę. Wielkie wydarzenie w szkole i tak dalej ... - Wpadnę do Ciebie i wszystko obgadamy. Co Ty na to ?
- Super. - odpowiedziała i się rozłączyła.
Oczywiście, gdy tylko znalazłam się u Tashy, musiałam najpierw opowiedzieć jej o kłótni z Eric'em i to ze szczegółami. Dopiero po godzinie zabrałyśmy się za dobór menu. Nie była nam jednak była długa praca. Dostałam SMS'a w którego wpatrywałam się z niedowierzaniem. Co do cholery ?! Jeszcze raz przeczytałam treść wiadomości : Długo jeszcze mam tkwić pod Twoim domem, czy w końcu przyjdziesz ? I podpis. Jason.




No i jest :D. Pierwszy rozdział nowego opowiadania ;).
Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Przepraszam za błędy! 
Do napisania ;*

2 komentarze:

  1. nieźle się zaczyna ; ]
    jak dla mnie wszystko dzieje się zbyt szybko, no ale może to tylko moje urojenie(?), możliwe.

    OdpowiedzUsuń